small font default font large font
Friday, 30 July 2010
Koparki na drodze

Od kilku dni moją ulicę na której mieszkam, a jest to w pięknym mieście Wrocławiu zaatakowała gromada robotników, wraz z całym osprzętem, czyli z maszynami koparkami i innymi traktorkami. Od rana do wieczora można wysłuchiwać odgłosów robót ulicznych przetykanych siarczystymi przekleństwami, którymi zasypują nas drodzy panowie w kolorowych wdziankach. Koparki wyładowują coraz to kolejne grudy ziemi i niedługo jak tak dalej pójdzie nie będę miał po czym chodzić, kiedy postanowię sobie wyjść rano po bułki. Jak na razie jedynym plusem jaki dostrzegłem to to, że koparki i inne urządzenia bardzo podobają się mojemu synowi.

Siedzi sobie biedny godzinami przy oknie i ogląda jak te osiłki pracują no i oczywiście chciałby pojeździć koparką ładowania Tłumaczę mu, że póki co jest to wykluczone i nie możliwe żeby sam sobie takim monstrum pojeździł i, że może za kilka lat, jak będzie już duży to będzie mógł czymś takim się pobawić. Choć w tym momencie zastanawiam się co jest lepszym rozwiązaniem, czy to żeby teraz się dorwał do tej maszyny rozjechał kilka straganów i wystaw sklepowych, czy żeby nie skończył szkoły snowboardowa i resztę życia jeździł na budowie koparą.

Oczywiście, nie mam nic do robotników, ani osób pracujących na budowie, mimo wszystko ogólne przeświadczenie dobrze wiemy jakie jest co do osób pracujących w takich warunkach. Każdy rodzic przecież marzy, że jego dziecko będzie raczej prawnikiem, czy lekarzem, a nie robotnikiem. No cóż, czas chyba mi wszystko wyjaśni i pokaże, czy wybierze koparki, czy medycynę.