| Koparki |
|
Jestem robotnikiem z piętnastoletnim stażem i jestem oburzony tym co się dzieje na budowie w dzisiejszych czasach. Oczywiście problem alkoholu panował zawsze o czym sobie każdy kto choć raz był na budowie zdaje świetnie sprawę. Jestem operatorem koparki i nie jedno już widziałem. Wiele osób będących pod wpływem na budowie zgrywało bohaterów i oczywiście nie przestrzegając odpowiednich zasad przypłacało to życiem. Nie jest to oczywiście zabawne, choć i zdarzają się śmieszne rzeczy osobą będącym na gazie podczas dniówki. Pamiętam też jak niekiedy wychodzi stare porzekadło na jaw, które mówi, że pianemu nigdy się nic nie stanie. Oczywiście głównie chodzi tu o wypadki drogowe, ale i na budowie okazuje się, że piany aktywna ma szczęście. Miałem na przykład przypadek, że mężczyzna który niestety przesadził trochę z alkoholem wszedł na rusztowanie wiedząc, że w tym dniu majster akurat tam nie będzie zaglądał bo nie będzie takie potrzeby i pracował. Niestety mając zaburzoną równowagę spadł. Była to wysokość mniej więcej drugiego, trzeciego piętra, jak się okazało miał tyle szczęścia, że spadł na górę piachu którą koparka usypała dosłownie pięć konwekcyjno parowa minut wcześniej. Nie byłem odpowiedzialny ja, za tę stertę piachu ponieważ akurat pracowałem gdzie indziej, ale całe zajście widziałem i muszę przyznać, że wyglądało to dosyć nieciekawie. Niestety przygoda z koparką tego pracownika niczego nie nauczyła i cały czas zdarza mu się podpijać. No cóż, jak jest głupi t niech ryzykuje, sam do siebie będzie miał pretensje jak zostanie kaleką. |


