small font default font large font
Monday, 06 September 2010
Wywrotki

Od pewnego czasu mój pięcioletni synek dziwnie się zachowuje i zaczynam się o niego, jako jego mama bać. Mieszkamy na dużym Warszawskim blokowisku i tutaj nie sposób uchronić dziecka od wszystkiego to oczywiste. Uważam, że jest rozsądnym dzieckiem i pozwalam mu chodzić bawić się z rówieśnikami i starszymi dziećmi także. Oczywiście chodzi bawić się do piaskownicy bo uwielbia zabawę swoją dużą czerwoną wywrotką którą sprezentowaliśmy mu na mikołaja. Potrafi bawić się przez wiele godzin na nic nie uskarżając, podczas gdy ja sobie po prostu mogę odpoczywać na ławce lub zając się robieniem obiadu.

Niestety zaczęłam się przejmować o pewną niepokojącą rzecz. Zauważyłam, że kiedy go przebieram to widać u niego na lewej nóżce dosyć duże zaczerwienienie. Zauważyłam także, że co jakiś czas zdarza mu się przewrócić zupełnie bez powodu, na przykład kiedy idzie po prostej drodze, tak jakby nóżka nagle odmówiła posłuszeństwa. Idzie i nagle bęc! Zalicza wywrotkę na pupę I to nie był jeden czy dwa przypadki, od jakiegoś czasu zdarza się to notorycznie. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że takie wywrotki nie są niczym normalnym u dziecka dlatego nie mam pojęcia co robić.

Koleżanka mówi mi, że nie powinnam się przejmować i że to pewnie minie, ale co ona tam może wiedzieć, przecież nie jest to jej dziecko, ba, ona nie ma swojego dziecka więc tym bardziej nie może się wczuć w moją sytuację. Boje się o mojego malucha, a z drugiej strony nie chcę wyjść przed lekarzem na nadopiekuńczą matkę. Wszystko to bardzo poplątane.